DRUGIE ŻYCIE STARYCH ZABAWEK

DRUGIE ŻYCIE STARYCH ZABAWEK

Może drewniane zabawki nie piszczą, nie bzyczą, nie poruszają się zdalnie sterowane i nie świecą w ciemnościach /dla mnie osobiście to wielki plus/ ale poza wszystkimi swoimi innymi zaletami nad plastikowymi mają tą ogromną przewagę że trwają. Nawet jak starzeją się, bo tracą kolor, lakier się zetrze i poszarzeją, coś tam pęknie, wszystko to można naprawić, przykleić, przeszlifować i pomalować. Na drewniane zabawki patrzy się inaczej a z czasem zyskują, nie jest łatwo wyrzucić do kosza drewnianego konika na którym bujało się nasze dziecko, plastikowe już tak nie działają – ja tak mam, a Wy?

Dziś zachęcam do odnowy takich starych drewnianych umilaczy czasu na przykładzie wózka. Wystarczy trochę poszperać w sieci i znaleźć na aukcjach takie drewniane skarby. Ja znalazłam wózek za jedyne 20zł! Przyszedł pocztą idealnie zapakowany.

Drewno wystarczy przeszlifować papierem ściernym, stare zabawki zazwyczaj nie są malowane farbami które ciężko usunąć, zwykle jest to cienka warstwa lakieru. Potem trzeba chwilę zastanowić się nad efektem który chcemy uzyskać, niekoniecznie zamalowując całe drewno na zielono, oto chodzi żeby pokazać naturalny rysunek drewna. To też fajna zabawa dla mamy, taty zrobić coś własnoręcznie wymyślając na nowo kolor przedmiotu. Po przeszlifowaniu to co chciałam żeby zostało drewnem pomalowałam lakierem matowym a to co jest białe najpierw sprayem. Niestety efekt był marny więc poprawiłam zwykłą matową farbą z puszki /śnieżka/. Tak w prosty sposób mamy całkiem nową fajną zabawkę, której nie wyrzucę do kosza, bo kolejny maluch za parę lat ucieszy się z niej a kolejna mama będzie miała frajdę malując go już innym kolorem.